Teksty/Opowiadania/Gdzie Baba nie może

Gdzie Baba nie może cz. II

Posted on

Obudziło go donośne ujadanie psów. Otworzył oczy i przetarł je dłońmi, pozbywając się resztek snu. Leżał jeszcze przez chwilę, a gdy szczekanie się powtórzyło, jęknął i dźwignął się z łóżka.
– Tylko nie ona – mruknął pod nosem. – Cholera, nie mam teraz na to czasu.
Z ociąganiem okrył się czerwonym, frotowym szlafrokiem i powlókł do drzwi wejściowych. Po drodze potrącił kilka stosów książek, które runęły niczym wieżowce w Tokio podczas gościnnych występów Godzilli.
Zatrzymał się przed drzwiami, ziewnął i jeszcze raz przetarł oczy.
– To będzie ciężki dzień – westchnął i przekręcił zamek.