Teksty/Opowiadania/Gdzie Baba nie może

Gdzie Baba nie może cz. III

Posted on

Rozejrzał się. Na miejscu, na którym zaparkował swojego Mustanga, stał teraz kompaktowy samochód, któregoś z azjatyckich koncernów. Na pewno należał do jakiegoś przedstawiciela handlowego, bo prawie cały oklejony był logiem firmy Grzybex – muchomorem z wielkim, nakrapianym kapeluszem.
– Szlag! – zaklął Boruta i wyjął cygaro.
W tej samej chwili, drzwi muchomoromobilu otworzyły się i wysiadła z niego pokraczna postać. Miała półtora metru wzrostu, krzywe, łukowate nogi i nieproporcjonalnie długie ręce. Wielka, jajowata głowa pokryta była strzechą rzadkich, prostych włosów, które sterczały na wszystkie strony spod czerwonego kapelusza. Indywiduum, nie licząc kapelusza, całe było ubrane na biało. Miało biały, jednoczęściowy kombinezon, białe rękawiczki, a na stopach białe skarpetki wystające z pasujących jak pieść do nosa, białych, skórzanych mokasynów z frędzlami. Warto nadmienić, że mokasyny były w rozmiarze, który zwykle noszą koszykarze lub półbogowie o posturze Boruty.
– Szlag! – powtórzył Boruta i schował cygaro.