Teksty/Opowiadania/Gdzie Baba nie może

Gdzie Baba nie może cz. IV

Posted on

– Ściągniesz go tu?
– Po co? – odpowiedział pytaniem Boruta, ale gdy zobaczył wilczy uśmiech Jagi, domyślił się od razu. – Nie. O nie! Załatwimy to po mojemu. To moja robota. Ja wymierzam…
– Twoja? Mój drogi, to nie jest twoja robota. Nie pracujesz dla jakiegoś zbłąkańca, tylko dla mnie, więc nie chodzi tu o twoją osławianą sprawiedliwość po śmierci.
– Tylko o twoją zemstę – dopowiedział Boruta.
– Od początku o to chodziło. Mówiłam ci.
– Wiem, ale…
– Ale co? Przysługa za przysługę. Dziękuję za twoją. Jeśli będziesz chciał czegoś ode mnie, to zapraszam. A teraz odpowiedz mi – dasz radę go tutaj ściągnąć?
Boruta zastanowił się.
– Tak. Ale pod warunkiem, że najpierw będę mógł z nim pogadać.
– To coś zmieni?
– Nie wiem. Zawsze daję im szansę, żeby mogli się wytłumaczyć.
Tym razem Jaga się zamyśliła.
– Dobra – powiedziała w końcu. – Ale pogadasz z nim na moim terenie. Nie będę ryzykowała, że wypłoszysz go i zwieje do miasta.
– Zgoda. Jeśli wszystko się potwierdzi dam ci znać gdzie jest, a wtedy będzie cały twój.