Teksty/Opowiadania/Diabeł nie śpi

Diabeł nie śpi cz. II

Posted on

Uroczysko (ilustr. Joanna Wolska)

 

Borutę obudził harmider i gniewne porykiwania. Przetarł oczy. Ziewając uchylił okno i odepchnął okiennice, które były od wczoraj zamknięte.
Na szerokiej grobli biegnącej między dwoma stawami, która była jednocześnie podjazdem prowadzącym do dworu, miotał się Gryz. Ryczał, parskał, tłukł kopytami o żwir alejki, a łapami o odźwiernych Boruty. W tym przypadku o czterech starych, wysłużonych, częściowo nadgniłych i mocno nadpalonych topielców.
Między drugim i trzecim ziewnięciem Boruty, Gryz zdążył rozedrzeć jednego z utopców na kawałki, a drugiego rozniósł na kopytach i zmieszał ze żwirem. Widok ten nie zraził dwóch pozostałych obrońców dworu. Obaj skoczyli na czarta, zachodząc go z dwóch stron, i dotkliwie pokaleczyli mu skórę przerdzewiałymi złomkami szabel. Czart nie pozostał im dłuży.
Boruta westchnął. Przez te kilkaset lat zdążył polubić tych nadętych i zachłystujących się gulgotem truposzy. A teraz musiał obserwować jak ostatni z nich ginie przegryziony na pół olbrzymimi szczękami czarta. Odszedł od okna i zarzucił szlafrok na plecy i wyszedł z sypialni. Podszedł do drzwi wejściowych, ale nie zdążył ich otworzyć. Zdążył natomiast uchylić się gdy wypadły z hukiem z futryny i przeleciały lotem koszącym kilka centymetrów od niego.
– Wystarczyło zapukać – powiedział Boruta i ziewną po raz czwarty.