Nie ma dymu bez ognia cz. V

Rzeczywistość załamała się nad nim niczym fala. Wypluł krew i kawałki połamanych zębów. Świat znów zawirował. Potrząsnął głową, tak jakby to miało w czymś pomóc. Nie pomogło. Spróbował wstać, ale nie był w stanie. Poczuł bardziej, niż zobaczył, że ktoś się nad nim pochyla. Wciągnął rękę w bezradnym geście. Miał już dość. – Dość… Proszę… … Czytaj dalej Nie ma dymu bez ognia cz. V