Teksty/Epizody

Dziwotwór jaki jest, każdy widzi #2 Mamuna

Posted on

Podmuch wiatru poruszył wyliniałymi koronami drzew. Nie zaszumiały. Zatrzeszczały. Opadło kilka suchych gałązek. Ten rzadki bór sosnowy w pobliżu Zalewu Sulejowskiego, z pewnością nie można było nazwać knieją. Brzydka piaszczysta gleba, odsłaniała powykręcane korzenie drzew, które kolejna wichura bez problemu rozrzuci niczym bierki. Oczywiście zanim to nastąpi, może wyciągnąć się po nie pazerna ręka człowieka. I tak nie miało to znaczenia. To były tylko cienie drzew. Nie było w nich leśnych duchów. Były puste i martwe. Nigdy nie śpiewały z Dziewanną i nigdy już nie zaśpiewają.